WORTAL KREATYWNY

Felieton Kreatywny

Kultura źródłem witamin #1

Materiałem o tak zaczepnym i intrygującym, wręcz hasłowym tytule, rozpoczynamy cykl artykułów o przemysłach kultury - przemysłach kreatywnych. O ich zależnościach i powiązaniach z obszarami ekonomicznymi, a także wpływie na inne dziedziny życia społecznego. Poznamy opinie ludzi, którzy na co dzień zajmują się pracą w poszczególnych sektorach i podsektorach, tworzących całą wielopłaszczyznową paletę barw i odcieni współczesności. Dowiemy się dlaczego absolwenci Akademii Sztuk Plastycznych, są nie tylko świetnymi artystami, ale również doskonale odnajdują się w reklamie, czy webdesignie. Dlaczego muzycy nie tylko tworzą i grają, ale zajmują się także produkcją dźwięku, czy organizują festiwale. Zapytamy pisarzy, dlaczego poza pisaniem książek, powołują do życia pisma, są opiniotwórczymi redaktorami i prężnymi wydawcami.

Odpowiedź na te pytania wydaje się prosta - są przecież możliwości. Poza tym można sprawdzać się na wielu płaszczyznach, w różnych warunkach. No i jeszcze jeden ważny powód o niebagatelnym znaczeniu - finanse, czyli możliwości zarobkowania, szukania swojego miejsca w hierarchii społecznej. Tutaj można powiedzieć już o pojawieniu się pełnowartościowej i bardzo licznej klasie społecznej - klasie kreatywnej. W tym przypadku można śmiało posługiwać się terminem klasa, gdyż grupa ta, mimo iż wymyka się spod klasycznego ujęcia definicji, posiada jednak swoją tożsamość. Zawiera się ona w specyficznym podejściu do upodobań jak np. styl życia, zainteresowania, sposób patrzenia na świat, otwartość kulturowa, podobne życiowe decyzje, wybory konsumpcyjne, itd. Istotną sprawą, o czym wspominałem już wyżej, są dokonywane przez kreatywnych autonomiczne wybory. Chodzi tu o pola aktywności. Paradoksalnie siła tej klasy społecznej polega na odrębności, na indywidualnych upodobaniach, talentach i to w różnych profesjach. Nie tylko artystycznych czy rzemieślniczych. Ta grupa nie dzieli społeczeństwa ze względu na status zawodowy i na zasobność kieszeni. Kreatywnym może być i jest zarówno artysta, jak i inżynier, naukowiec, przedszkolanka czy prawnik. Chodzi tu o przekonanie o wystarczająco wysokich kompetencjach, by niezależnie wybierać ścieżkę rozwoju, prowadzącą ku samorealizacji, dającą prawdziwą radość z życia i zawodowe spełnienie. Nie wspinanie się po hierarchicznie skonstruowanych szczeblach kariery, tylko samookreślenie pułapu satysfakcji. To właśnie łączy kreatywnych.

Dlatego kultura może stać się źródłem życiowej radości, źródłem ożywczych witamin, tak niezbędnych nam wszystkim do życia, społecznego życia. Dlatego kultura, czy nawet sztuka, jest już nie tylko niska, czy wysoka - teraz jest szeroka.  Tworzyć może ją każdy, kto czuje w sobie potrzebę kreacji, kto posługuje się nią jak uniwersalnym językiem, zrozumiałym dla każdego. Stwarza to niezwykle porządane warunki do rozwoju społeczeństw otwartych, nieuprzedzonych, świadomych unikatowości własnego istnienia. Społeczeństw szacunku.

W następnym felietonie porozmawiamy o sektorach kreatywnych, o funkcjonujących  modelach i o przyczynach pojawienia się tej frapującej klasy społecznej, pełnej energii i optymizmu, która jest alternatywą dla powodujących frustrację różnego rodzaju wykluczeń, obezwładniającego konsumpcjonizmu i rosnącej agresji, a tym samym dającą w końcu nadzieję wejścia na prawidłowy kurs rozwoju współczesnego świata.

Marek Maciejewski

© 2016 Wyższa Szkoła Gospodarki
  • Facebook